Wyobraź sobie budynek jakiejś instytucji, do którego chcesz wejść, aby załatwić pewną sprawę. Przy drzwiach stoi ochroniarz, który sprawdza każdego, kto przekracza próg. W normalnym dniu ilość petentów jest umiarkowana, a ochroniarz płynnie wpuszcza wszystkich do środka.

Któregoś dnia przeprowadzona zostaje nielegalna akcja protestacyjna. Tłum ludzi nieoczekiwanie próbuje szturmem przedostać się do wnętrza. Ten sam ochroniarz, co wcześniej, dzielnie usiłuje stawić czoła protestującym. Jednocześnie poza grupą skandujących osób do budynku próbują wejść umówieni wcześniej petenci. Również oni nie mogą przedrzeć się przez zebrany tłum. W powstałym chaosie ochroniarzowi trudno odróżnić „prawdziwych” gości od intruzów. Robi, co w jego mocy, aby instytucja działała sprawnie, ale jest to czasochłonne.

Tak w uproszczeniu wygląda atak DDoS – od angielskiego Distributed Denial of Service, czyli rozproszona odmowa usługi. Budynkiem jest tutaj infrastruktura sieciowa danego operatora telekomunikacyjnego. Protestujący to sztucznie i nagle wygenerowany przez atakujących ruch skierowany na określoną usługę, serwer, adres IP czy całą sieć. Umówieni petenci to użytkownicy, którzy legalnie korzystają z usług operatora i łączą się z Internetem w prawidłowy, przewidziany sposób. Pomiędzy nimi a lawiną niepożądanych zapytań jest ochroniarz, czyli odpowiednie urządzenia filtrujące i regulujące ruch.

Szerszy problem

W ostatnim czasie w naszym kraju odnotowywane są częste i nasilone ataki DDoS na sieci lokalnych operatorów telekomunikacyjnych. Sprawę zgłoszono do Urzędu Komunikacji Elektronicznej, poszczególnych prokuratur regionalnych, a nawet Sejmu. Szacuje się, że ofiarą hakerów padło już przynajmniej 50 dostawców z całej Polski. Problem nie dotyczy więc pojedynczych przypadków, a właściciele zgodnie przyznają, że za każdym razem atak przebiega według podobnego schematu.

Na początku haker wgrywa złośliwe oprogramowanie do różnych urządzeń i przejmuje nad nimi kontrolę. Mogą być ich tysiące, setki tysięcy, a nawet miliony i znajdować się w wielu miejscach na świecie. W dzisiejszych czasach są to głównie urządzenia Internet of Things: lodówki, pralki, odkurzacze, kosiarki czy kamery – wszystko, co podłączamy do sieci bez zastanawiania się, czy oprogramowanie w nich jest aktualne. Na określone polecenie wysyłają one ogromne ilości zapytań w kierunku adresów IP operatora, przez co hamują lub blokują działanie usługi. W efekcie strony nie chcą się ładować, Internet znacznie spowalnia, a połączenia bywa zrywane.

Mimo stałego monitorowania ruchu w sieci oraz najlepszych zabezpieczeń, atak może okazać się zbyt duży i stać się odczuwalny także dla Ciebie, gdyż ilości przesyłanych zapytań sięgają nawet kilku terabitów na sekundę.

Jak uchronić swój sprzęt przed zainfekowaniem?

Nie da się zupełnie wyeliminować ryzyka włączenia Twojego komputera do sieci botnet. Możesz za to wdrożyć działania profilaktyczne:

  • pilnuj, aby na bieżąco aktualizować swój program antywirusowy
  • nie pobieraj plików z nieznanych źródeł
  • nie klikaj w podejrzane linki
  • obserwuj, czy komputer nie pracuje wolniej lub nie komunikuje o częstych błędach.

Ustabilizowanie działania sieci po ataku jest trudnym wyzwaniem. Nawet po zlokalizowaniu źródła niebezpieczeństwa i skutecznej obronie atakujący może wykorzystać kolejne komputery, aby zmienić kierunek lub uderzyć w inne obszary sieci. Wymaga to ciągłego dostosowywania obrony do działań podejmowanych przez hakera. Taka walka jest czasochłonna i niestety wyrządza krzywdę przede wszystkim Tobie, zwykłemu użytkownikowi. Pamiętaj jednak, że w takim przypadkach nasz zespół robi wszystko, co możliwe, abyś nie odczuł zmian w działaniu łącza wcale lub w jak najmniejszym stopniu. Twoje dane również są bezpieczne.

Co robimy, aby bronić się przed atakami?

  • Stale monitorujemy sieć: nasz zespół nadzoruje infrastrukturę przez cały rok, 24 godziny na dobę. Każda nieprawidłowość jest natychmiast wychwytywana, aby odpowiednio zareagować, zanim Ty zauważysz jakiekolwiek problemy.
  • Rozbudowujemy styki między operatorami – zarówno krajowymi, jak i międzynarodowymi: zwiększamy przepustowość sieci, rozpraszając ruch i zapobiegając całkowitej destabilizacji sieci.
  • Filtrujemy ruch: podczas ataku natychmiast odsiewamy niepożądany ruch z botnetów i blokujemy złośliwe pakiety danych, aby umożliwić Tobie potrzebne połączenie.
  • Ograniczamy przeciążenia: automatycznie blokujemy podejrzaną liczbę zapytań pochodzących z jednego źródła, powstrzymując hakerów przed przeciążeniem strony lub aplikacji, z jakich korzystasz.
  • Zwiększamy pojemność sieci: posiadamy infrastrukturę przygotowaną na uderzenia o dużej skali i ciągle ją udoskonalamy, aby była przystosowana na odpieranie masowych fali ataków.

Pamiętajmy, że ataków DDoS nie da się przewidzieć. W ich trakcie walczymy nieustannie, aby zminimalizować odczuwalne skutki. Jednak czasami ogromne ilości danych spływające do sieci sprawiają, że korzystanie z usług jest bardziej uciążliwe. Ważne, abyś wówczas nie resetował urządzeń. 

Dowiedz się więcej: